I właśnie to zrobiło na mnie największe wrażenie — współczesna nauka naprawdę to wszystko potwierdza.
Miedź jest pierwiastkiem śladowym, którego Twój organizm potrzebuje dla zdrowia stawów, tkanki łącznej, krążenia oraz enzymu, który zwalcza stany zapalne.
Powinnaś dostarczać ją organizmowi z pożywienia.
Ale prawda jest taka, że gdy większość kobiet kończy 50 lat, ich organizm przestaje skutecznie przyswajać miedź z pożywienia.
W wieku 60 lat przeciętna Polka ma już funkcjonalny niedobór miedzi.
Kiedy nosisz czystą miedź bezpośrednio na skórze przez cały dzień, Twój organizm stale wchłania jej śladowe ilości — dokładnie tak, jak został do tego stworzony.
(Ten delikatny zielony ślad, na który niektórzy narzekają? To nie jest uszkodzenie. To dosłownie znak, że miedź wykonuje swoją pracę.)
To coś, o czym współczesna medycyna po cichu przestała mówić mniej więcej w czasie, gdy przemysł farmaceutyczny stał się większy niż przemysł spożywczy.
Ale Twój organizm wciąż to czuje.