Prawdziwy powód, dla którego moja mama w wieku 78 lat wciąż rąbała drewno jak 30-latka, nie miał nic wspólnego z genetyką. To była jej biżuteria.

Autor: Nikola, Warsaw – zaktualizowano w tym tygodniu

Mam na imię Nikola, mam 69 lat i własnoręcznie tworzę biżuterię z miedzi przy małym warsztacie w Warsaw.

Nigdy nie planowałam zajmować się tym zawodowo — i na pewno nie planowałam pisać o tym na blogu — ale skoro już tu jesteśmy, pozwólcie, że opowiem Wam moją historię.

Moja mama dożyła 91 lat.

Rok przed śmiercią wciąż sama rąbała drewno na opał za domem. Każdego ranka chodziła pieszo na pocztę. Sama wnosiła zakupy po 2 piętrach, nie zatrzymując się nawet, żeby złapać oddech.

Tymczasem każda inna kobieta w jej wieku, którą znałam — mówiąc wprost — już po 60-tce zaczynała podupadać na zdrowiu.

Pudełko, które znalazłam w komodzie mojej mamy latem 1985 roku.

Przez większość życia powtarzałam sobie to samo, co wszyscy inni.

Miała szczęście. Dobre geny. Po prostu taka już była.

I wierzyłam w to aż do pewnego lata, kiedy miałam 28 lat i pomagałam jej opróżnić starą komodę…

Wtedy znalazłam pudełko.

Małe, drewniane, schowane z tyłu dolnej szuflady, za stosem starannie złożonych chust. Otworzyłam je, a w środku były 3 miedziane bransolety — stare, pociemniałe od wielu lat noszenia.

Na wewnętrznej stronie tej leżącej na samym spodzie była zapisana ołówkiem data.

 

1962.

 

 

Podniosłam ją i zapytałam mamę, co to takiego.

Spojrzała na mnie tak, jakby odpowiedź była najbardziej oczywistą rzeczą na świecie.

"Noszę taką bransoletkę codziennie od 24. roku życia. Nauczyła mnie tego moja mama. Ją nauczyła jej mama."
— TRADYCJA RODZINNA

To był moment, w którym całe moje życie zmieniło kierunek.

Title

Co wiedziała moja mama, czego nie wiedział jej lekarz

3 bransolety z pudełka mojej mamy. Ta na dole jest oryginalna — z 1962 roku.

Po tamtym lecie trochę się na tym punkcie obsesyjnie skupiłam, szczerze mówiąc.

 

Zaczęłam czytać wszystko, co tylko mogłam znaleźć na temat miedzi. Książki. Czasopisma medyczne. Stare teksty zielarskie. Dosłownie wszystko.

 

I odkryłam, że nie był to jakiś ludowy przesąd, który wymyśliła moja prababcia.

Egipcjanie nosili miedziane bransolety, aby zachować siłę dłoni na starość — istnieją nawet malowidła grobowe, które mają to przedstawiać.

 

Grecy wymieniali miedź w tekstach hipokratejskich jako środek stosowany na stany zapalne stawów.

 

Uzdrowiciele ajurwedyjscy w Indiach od ponad 2 000 lat zalecają miedziane bransolety i miedziane naczynia do picia z podobnych powodów.

 

Różne kontynenty. Różne stulecia. Ten sam metal. Te same zastosowania.

Jak jony miedzi przenikają przez kontakt ze skórą — w ten sam sposób od 3 000 lat.

I właśnie to zrobiło na mnie największe wrażenie — współczesna nauka naprawdę to wszystko potwierdza.

 

Miedź jest pierwiastkiem śladowym, którego Twój organizm potrzebuje dla zdrowia stawów, tkanki łącznej, krążenia oraz enzymu, który zwalcza stany zapalne.

 

Powinnaś dostarczać ją organizmowi z pożywienia.

 

Ale prawda jest taka, że gdy większość kobiet kończy 50 lat, ich organizm przestaje skutecznie przyswajać miedź z pożywienia.

 

W wieku 60 lat przeciętna Polka ma już funkcjonalny niedobór miedzi.

 

Kiedy nosisz czystą miedź bezpośrednio na skórze przez cały dzień, Twój organizm stale wchłania jej śladowe ilości — dokładnie tak, jak został do tego stworzony.

 

(Ten delikatny zielony ślad, na który niektórzy narzekają? To nie jest uszkodzenie. To dosłownie znak, że miedź wykonuje swoją pracę.)

 

To coś, o czym współczesna medycyna po cichu przestała mówić mniej więcej w czasie, gdy przemysł farmaceutyczny stał się większy niż przemysł spożywczy.

 

Ale Twój organizm wciąż to czuje.

 

Każdego dnia

Kłamstwo za 70 zł, które kryje się w 4 milionach polskich szkatułek na biżuterię

Prawdziwa miedź nie przyciąga magnesu. Jeśli Twoja biżuteria przyciąga magnes — to mosiądz pokryty miedzią.

Wiem, co niektóre z Was teraz myślą, bo co tydzień dostaję dokładnie taką wiadomość:

„Nikola, próbowałam miedzianej bransoletki kilka lat temu i nic mi nie dała.”

Wierzę Ci.

 

I powiem Ci dokładnie dlaczego — ponieważ dzieją się tutaj 2 rzeczy, o których prawie nikt nie mówi.

 

Pierwsza z nich jest taka, że 95% „miedzianej” biżuterii sprzedawanej w internecie tak naprawdę nie jest z miedzi.

 

To mosiądz.

 

Pokryty cienką warstwą miedzi.

 

Wygląda jak miedź. W dotyku przypomina miedź. Na Amazonie kosztuje około 70 zł. Nie daje Twojemu organizmowi absolutnie nic — ponieważ prawdziwa miedź w ogóle nie dotyka Twojej skóry.

 

Jeśli mi nie wierzysz, zrób prosty test — weź magnes i przyłóż go do miedzianej bransoletki, którą masz w swojej szkatułce na biżuterię.

 

Prawdziwa miedź nie jest magnetyczna. Nie reaguje na magnes.

 

Więc jeśli magnes choć trochę się przyczepi… nosisz mosiądz pokryty warstwą miedzi.

 

I tak było przez cały ten czas.

Powierzchnia kontaktu to podstawa. Gładka powierzchnia = nic się nie przenosi.

Drugi problem jest tym, który zaskakuje ludzi jeszcze bardziej.

 

Nawet jeśli znajdziesz prawdziwą miedź, większość z niej nadal nie działa.

 

Ponieważ bransoletki są tłoczone maszynowo. Wypolerowane na gładko. Tak cienkie i płasko przylegające do skóry, że powierzchnia kontaktu jest niemal zerowa.

 

Jony miedzi nie mogą się przenosić w taki sposób, w jaki powinny.

 

Więc nosisz ją przez 2 tygodnie. Czujesz się dokładnie tak samo jak wcześniej. Dochodzi do wniosku, że miedź to oszustwo.

 

Ale tak nie jest.

To bransoletka była oszustwem.

Dlatego każdy egzemplarz wykuwam ręcznie — i właśnie dlatego moja biżuteria wygląda tak, jak wygląda.

 

Te ślady po młotkowaniu nie są ozdobą.

 

Każdy z nich tworzy mały punkt kontaktu, który przylega do skóry podczas ruchu. Dziesiątki punktów kontaktu na całej powierzchni bransolety zamiast jednej płaskiej powierzchni.

 

Właśnie w ten sposób miedź przenika do organizmu.

 

Tak działało to 3 000 lat temu.

 

I tak działa moja biżuteria również dzisiaj.

RĘCZNIE WYKONANE W WARSZAWIE · 99,9% CZYSTEJ MIEDZI

Zobacz biżuterię gotową do wysyłki w tym miesiącu

Każdy egzemplarz kształtuję, wykuwam i wykańczam własnymi rękami. Około 30 miesięcznie — czasem mniej.

30-DNIOWA GWARANCJA ZWROTU PIENIĘDZY

Title

Nikola miedz 

  • 99,9% CZYSTEJ MIEDZI

  • RĘCZNIE KUTE PRZEZ NIKOLA

  • WYPRODUKOWANO W WARSZAWIE, POLSKA

  • DARMOWA DOSTAWA

  • 30-DNIOWA GWARANCJA ZWROTU PIENIĘDZY

ZOBACZ MOJĄ KOLEKCJĘ

30-dniowa gwarancja zwrotu pieniędzy

„Każdy egzemplarz kształtuję, wykuwam i wykańczam własnymi rękami. Około 30 miesięcznie. Czasem mniej.”

ZOBACZ MOJĄ KOLEKCJĘ

„Kupiłam ją z myślą, że będę nosić ją od czasu do czasu. Teraz jest pierwszą rzeczą, którą zakładam każdego ranka. Po prostu stała się częścią mnie.”

 

JASMINE R.
✓ Zweryfikowana klientka

30 sztuk miesięcznie. Czasem mniej.